NIESAMOWITY POWRÓT ZASTALOWCÓW! Podopieczni Arkadiusza Miłoszewskiego przegrywali nawet siedemnastoma punktami, ale znakomita czwarta kwarta (28-11) spowodowała, że wracamy do Zielonej Góry z bilansem 2:0! Dziękujemy wszystkim fanom, którzy wspierali nas podczas tego spotkania - wygraliśmy to RAZEM!
1. Punktowali
AMW Arka Gdynia:
Kresimir Ljubicić 22, Milan Barbitch 22, Mike Okauru 11, Jarosław Zyskowski 7, Kamil Łączyński 6, Luke Barrett 6, Adam Hrycaniuk 4, Jakub Garbacz 3, Einaras Tubutis 2, Filip Kowalczyk 0.
ORLEN Zastal Zielona Góra:
Jakub Szumert 23, Chavaughn Lewis 15, Jayvon Maughmer 10, Filip Matczak 9, Phil Fayne 8, Dwight Wilson III 8, Andy Mazurczak 7, Conley Garrison 3, Krzysztof Sulima 2, Patrick Cartier 0, Marcin Woroniecki 0.
2. Wypowiedzi pomeczowe
Mantas Cesnauskis: W koszykówkę nie gra się trzy kwarty, a cztery. Jeżeli wygrywasz przez 3 kwarty to w czwartej trzeba zamknąć mecz, mieć jaja, aby zamknąć mecz. Brak nam jaj, nie możemy zamknąć meczu jedną dobrą akcją, zbiórką czy powrotem do obrony. Otworzyliśmy znowu ich mocne strony. Taki mecz może zdarzyć się raz na trzy lata, a nam zdarzył się już drugi raz w play-offach. Gratulacje dla Zastalu za pokazanie jaj i woli walki.
Jakub Garbacz: Trener powiedział już wszystko. Jesteśmy w ciężkiej sytuacji, ale przegrywaliśmy już 0:2 w ćwierćfinałach. Musimy to powtórzyć.
Chavaughn Lewis: Grałem przeciwko wielu zawodnikom Arki lata temu, kiedy grałem w Polsce i wiedziałem, że są ogromnymi walczakami i będą robić wszystko, aby wygrać to spotkanie. Nie weszliśmy dobrze w mecz, ja też nie zagrałem dobrze na początku, ale zagraliśmy jako jedna drużyna i udało nam się przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść.
Arkadiusz Miłoszewski: Nie weszliśmy dobrze w ten mecz, Arka była podrażniona i zdecydowanie agresywniejsza. Nie powiem, że byłem spokojny, ale powiedziałem drużynie, że możemy wrócić bardzo dobrą obroną i zbiórkami, gdyż mieliśmy z tym problem w pierwszej połowie. Zespół stanął na wysokości zadania, już na początku drugiej połowy graliśmy lepiej w defensywie. W czwartej kwarcie zagraliśmy koncertowo w obronie i bardzo cieszyliśmy się graniem w basket. Mamy dwa zwycięstwa, ale dalej nic to nie znaczy, musimy wygrać trzy. Zrobimy wszystko i będziemy bardzo zmotywowani, aby wygrać w niedzielę.