Czwartkowy bój dla Kinga [POMECCZOWY]

11 godzin temu | 06.03.2026, 11:10
Czwartkowy bój dla Kinga [POMECCZOWY]

Nie tak planowaliśmy zakończenie czwartkowego wieczoru. Zastalowcy po bardzo zaciętym boju, niestety musieli uznać wyższość Kinga Szczecin 75-74. Mecz obfitował w wiele zmian prowadzenia, a to wszystko przy znakomitej atmosferze na trybunach, którą stworzyli kibice obu drużyn.

1. Punktowali

ORLEN Zastal Zielona Góra:

Jakub Szumert 16, Andrzej Mazurczak 13, Chavaughn Lewis 12, Patrick Cartier 10, Jayvon Maughmer 9, Marcin Woroniecki 6, Phil Fayne 4, Conley Garrison 2, Krzysztof Sulima 2.

King Szczecin:

Przemysław Żołnierewicz 22, Nemanja Popović 14, Anthony Roberts 12, Noah Freidel 8, Tomasz Gielo 7, Mateusz Kostrzewski 6, Jovan Novak 5, Malcolm Dandridge 1, Maximillian Egner 0, Antoni Majcherek 0.

2. Wypowiedzi pomeczowe

Maciej Majcherek: Gratulacje dla całego mojego zespołu. Pokazaliśmy ogromny charakter, a dodatkowo graliśmy bez dwóch rozgrywających. W drugiej połowie świetnie walczyliśmy o każdą piłkę, pokazaliśmy ten wilczy charakter. Mieliśmy trochę szczęścia przez te dwa rzuty osobiste na samym końcu dużo nam pomogły. Świetna atmosfera na trybunach, nasi kibice również zaprezentowali się z dobrej strony. Tak jak powiedział Przemek - myślę, że tutaj w Zielonej Górze zawsze jest bardzo dobra atmosfera i zawsze bardzo ciężko tutaj wygrać.

Przemysław Żołnierewicz: Zacznę od tego, że bardzo miło było mi wrócić do Zielonej Góry, do miasta koszykówki. Mogło się to spotkanie podobać, gdyż był to mecz walki. Zastal grał bardzo twardo, postawił nam bardzo ciężkie warunki. Z naszej strony wiedzieliśmy, że musimy odpowiedzieć tym samym w odróżnieniu do meczu w Pucharze Polski. Bardzo cieszy mnie to zwycięstwo, gdyż wiemy jak piekielnie trudny jest to teren. Cieszę się również, że dobrze odpowiedzieliśmy po słabszym meczu w Pucharze Polski.

Arkadiusz Miłoszewski: Gratulacje dla Kinga. Przeczuwałem to i nastawiłem zespół na to, że King będzie bardzo chciał rewanżu za ćwierćfinał i było to widać od pierwszej minuty. Szczególnie w pierwszej połowie świetnie grali w szybkim ataku. Zespół Kinga jest drużyną bardzo fizyczną i niestety dzisiaj to wykorzystali, a w szczególności pod koszem. Popełniliśmy trochę dużo głupich fauli, co dało naszym gościom sporo rzutów wolnych. Zabrakło w naszej grze przełamania - po kilku przechwytach popełniliśmy trochę strat. Na samym końcu mecz mógł pójść w obie strony. Popełniliśmy również błąd w końcówce, gdyż mówiłem moim zawodnikom, że piłka pójdzie w ręce Freidela, a ten i tak oddał rzut i trafił. Bardzo szkoda tego meczu, gdyż był on dla nas bardzo ważny. Musimy iść dalej.

Andrzej Mazurczak: Gratulacje dla Kinga za zwycięstwo. Myślę, że był to bardzo intensywny i fizyczny mecz. Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwe spotkanie i bardzo będzie Kingowi zależeć na wygranej. W drugiej połowie mieliśmy trochę większą kontrolę nad meczem, ale niestety nie dociągnęliśmy tego do końca. Nie trafiliśmy kilku otwartych rzutów, a do tego pod koszem King trochę wykorzystał sytuację.

Foto: Tomasz Browarczyk

Udostępnij
 
14435072