Nie tak wyobrażaliśmy sobie rozpoczęcie nowego sezonu PGE Basket Ligi. Po bardzo ofensywnym spotkaniu w Bydgoszczy przegraliśmy z Enea Łaciate Astorią 95:105. Biało-Zieloni po słabszej pierwszej połowie potrafili wrócić do gry i w ostatniej kwarcie zbliżyli się do gospodarzy, jednak końcówka należała do zespołu z Bydgoszczy.
Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej gry. To my jako pierwsi zdołaliśmy wypracować sobie niewielką przewagę, która w początkowych minutach sięgnęła czterech punktów. Astoria szybko jednak odpowiedziała i z czasem zaczęła przejmować inicjatywę. Gospodarze zdecydowanie lepiej zakończyli pierwszą kwartę i po dziesięciu minutach prowadzili 29:21.
Jeszcze trudniejsza okazała się dla nas druga część spotkania. Bydgoszczanie złapali odpowiedni rytm w ofensywie i regularnie powiększali przewagę. Astoria zdobyła w tej kwarcie aż 30 punktów, podczas gdy Zastal odpowiedział 22. W efekcie do szatni schodziliśmy przy wyniku 43:59 i musieliśmy odrabiać aż 16 punktów. Po przerwie zobaczyliśmy jednak zupełnie inną twarz naszego zespołu. Zastalowcy zdecydowanie poprawili grę w ataku i rozpoczęli pogoń za rywalem.
Trzecia kwarta była najlepszą w naszym wykonaniu – zdobyliśmy w niej aż 35 punktów. Gospodarze nadal odpowiadali skutecznymi akcjami, ale przewaga Astorii zaczęła topnieć. Tę część meczu wygraliśmy 35:27, dzięki czemu przed decydującymi dziesięcioma minutami przegrywaliśmy już tylko 78:86.
W ostatniej kwarcie Biało-Zieloni kontynuowali pogoń. Przewaga Astorii, która w trakcie spotkania wynosiła nawet 21 punktów, została niemal całkowicie zniwelowana. Zastal zbliżył się do gospodarzy na minimalny dystans i ponownie otworzył sobie drogę do walki o zwycięstwo. W decydującym momencie to jednak bydgoszczanie zachowali więcej skuteczności.
Końcówka ponownie należała do Astorii, która odskoczyła i ostatecznie zwyciężyła 105:95. Liderem naszego zespołu był Andrzej Mazurczak. Kapitan zakończył spotkanie z 21 punktami, 10 zbiórkami i 8 asystami, będąc o krok od triple-double. Trafił 10 z 14 rzutów z gry, a jego wskaźnik evaluation wyniósł aż 34.
Bardzo dobre zawody rozegrał również Beau Beech III, który zdobył 20 punktów, trafiając pięć z dziesięciu prób za trzy. Gauthier Denis dołożył 15 punktów, w tym cztery celne rzuty z dystansu. Po 9 punktów zapisali na swoim koncie Veljko Brkić i Jan Wójcik, a 8 zdobył Filip Matczak.
Po stronie gospodarzy największym problemem dla naszej defensywy był Jayden Taylor. Rzucający Astorii zdobył 28 punktów, trafił trzy z pięciu rzutów za trzy oraz dziewięć z dziesięciu rzutów wolnych. Do tego zanotował 6 zbiórek i 4 asysty. 16 punktów dołożył Martyce Kimbrough, natomiast po 12 zdobyli Jordan Ogundiran i Jalen Thomas.
Statystyki pokazują, że był to przede wszystkim mecz ofensywy. Zastal trafił 55 procent rzutów z gry (37/67), a Astoria 57 procent (35/61). Bydgoszczanie byli skuteczniejsi zza łuku – 15/33 przy naszych 12/30 – ale szczególnie istotna okazała się różnica na linii rzutów wolnych. Gospodarze wykorzystali 20 z 24 prób, podczas gdy my trafiliśmy 9 z 14. Wygraliśmy walkę na tablicach 30:29, zanotowaliśmy 21 asyst oraz 9 przechwytów. Duży wkład w ofensywę wnieśli również nasi rezerwowi, którzy zdobyli łącznie 41 punktów przy 35 punktach ławki Astorii. Zdobyliśmy także 10 punktów z ponowienia oraz 38 punktów z pomalowanego.
Ostatecznie dobra reakcja po przerwie i pogoń w drugiej połowie nie wystarczyły do odwrócenia losów spotkania. Astoria zwyciężyła 105:95 i to gospodarze zapisali na swoim koncie pierwszą wygraną w nowym sezonie PGE Basket Ligi.
Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz – Zastal Zielona Góra 105:95 (29:21, 30:22, 27:35, 19:17)
Zastal: Mazurczak 21, Beech III 20, Denis 15, Brkić 9, Wójcik 9, Matczak 8, Garrison 7, White 6, Sulima 0, Galewski 0.
Astoria: Taylor 28, Kimbrough 16, Ogundiran 12, Thomas 12, Brembly 11, Andersson 9, Kłaczek 9, Nowakowski 5, Kamiński 3, Wińkowski 0.