CONLEY GARRISON DOPROWADZA DO MECZU NUMER 7! Cóż to było za spotkanie! Zastalowcy z ogromną determinacją gryźli parkiet przez całe spotkanie, aż doszło do minimalnego prowadzenia Legii w samej końcówce. Zastalowcy mieli piłkę oraz 1,7 sekundy czasu na rozegranie akcji. Piłka trafiła do Conleya Garrisona, który trafił trójkę z dalekiego dystansu i zagwarantował rozgrywanie decydującego meczu na Bemowie!
1. Punktowali
ORLEN Zastal Zielona Góra:
Chavaughn Lewis 18, Conley Garrison 17, Andy Mazurczak 15, Jakub Szumert 12, Dwight Wilson III 6, Filip Matczak 4, Krzysztof Sulima 2, Patrick Cartier 2, Phil Fayne 0, Jayvon Maughmer 0.
Legia Warszawa:
Carl Ponsar 15, DJ Brewton 14, Ojars Silins 12, Andrzej Pluta 11, Jayvon Graves 7, Race Thompson 6, Michał Kolenda 5, Shane Hunter 4, Maksymilian Wilczek 0.
2. Wypowiedzi pomeczowe
Ojars Silins: Bardzo ciężka walka prowadzona przez obie drużyny. To była gra runów, jak w całej serii. Musimy poprawić nasze błędy, obejrzeć wideo i przede wszystkim odpocząć przed niedzielą. Graliśmy rok temu w GAME7, wiemy z czym to się je.
Heiko Rannula: Był to zdecydowanie dobry mecz dla fanów, z szalonym rzutem na zwycięstwo. Nie rozumiem trochę, dlaczego ostatnia akcja nie była sprawdzana - zasługiwaliśmy na to. Był to bardzo fizyczny mecz, mieliśmy swój run na koniec, lecz to nie wystarczyło. Nie możemy płakać, musimy walczyć, gdyż przed nami mecz numer 7.
Conley Garrison: Jestem wdzięczny, że trafiłem ten ostatni rzut, będąc szczerym to mój pierwszy taki rzut w życiu. Odnośnie meczu - obie drużyny były bardzo zmęczone, a do tego chyba w hali było cieplej niż zazwyczaj. Był to mecz walki, w którym obie ekipy bardzo chciały wygrać.
Arkadiusz Miłoszewski: Bardzo ciężki mecz, zakończony happy-endem. Wyobrażałem sobie, że będziemy w stanie ten mecz wygrać, ale nie byłbym w stanie przepowiedzieć, że skończy się to w takim stylu. Kluczem do zwycięstwa w tym spotkaniu były piłki 50/50 i w pierwszej połowie wszystkie takie akcje były nasze. Gdzieś to niestety straciliśmy i w pierwszej połowie z kilkunastu oczek przewagi, szybko Legia zeszła nas do pięciu punktów. Wszystkie mecze w tej serii pokazały, że takie wzloty i upadki się zdarzają, a dzisiaj my to lepiej przetrwaliśmy. Cieszymy się z tego zwycięstwa, a teraz jedziemy do Warszawy i zrobimy wszystko, aby przywieźć Mistrzostwo Polski do Zielonej Góry.
Foto: Tomasz Browarczyk